20.04.2014

bo to łatwo powiedzieć


Stój prosto. Nie krzyw się. Nogi razem. Możesz popatrzeć na to drzewko za mną? A teraz w obiektyw. Ale stój, nie ruszaj się! Mimo wszystko wolę fotografować, niż być fotografowaną. Tymczasem stosik moich rzeczy do pokazania na blogu rośnie w siłę!

09.04.2014

piękna i bestyja


Jakiś czas temu było mi dane, zupełnie przypadkiem, napatoczyć się na konkurs na fanpejdżu Mamfii. Do wygrania było coś z Lilla Lou. Trochę w ciemno zgłosiłam swój udział, bo cokolwiek by to nie było, małe byłoby zadowolone. Kiedy odezwały się do mnie dziewczyny z bloga Mamfia i się okazało, że jestem jedną z wytypowanych osób, do których zostanie przesłany egzemplarz, postanowiłam utrzymać to w tajemnicy. Ale w takich sytuacjach zawsze korci mnie, żeby wypaplać, i wypaplałam. I się zaczęło. Pukanie do drzwi - mamo, zobacz, może listonosz. Przechodzimy obok skrzynki na listy - mamo, sprawdź czy był listonosz. Za drzwiami słychać kroki - mamoooo, listonosz! I tak dni mijały. No dobra, tylko kilka dni, ale mijały.

08.04.2014

drech + tiul = romantico!


Sześć dni przechodziłam w jednych spodniach. Tak wygląda pakowanie się na tydzień w moim wykonaniu. Małe miało wszystko co niezbędne: 4 pary portek, majty na każdy dzień, bluzy i koszulki. Jakby coś się upaskudziło, to żeby było na zmianę. Jeśli o mnie chodzi, wykazałam się minimalizmem. Choć miałam i buty na zmianę, i spodnie, i nawet o sukience pomyślałam. Na myśleniu się skończyło, a z domu wyszłam z tym, co miałam na sobie + jedne skarpetki na zmianę [kocham ręcznie prać] i kilka bluzek. Wzięłam za to komputer, z którego skorzystałam raz [yeah]. Tak kończą się wyjazdy znienacka. Na piątek, owszem, przygotowywałam się psychicznie, ale środa to było o dwa dni za wcześnie.

31.03.2014

kurtka na teraz i na za pół roku


Dzisiaj, z powodu braku wzorów na klombach [jeszcze], będą wzory na ścianie.

To zadziwiające, jak wiele można zrobić mając zwyczajny, podstawowy wykrój na prostą bluzę. Tu dodasz, tam przedłużysz, wykombinujesz coś tam przy dekolcie, i bach! Masz kurtkę! Kaptur ściągnęłam z istniejącej bluzy.

29.03.2014

black or... red?


I znowu uszyłam asymetryczną bluzę. Tym razem asymetria wali po oczach z odległości 100m. Taką kompozycję kolorystyczną zażyczyła sobie moja koleżanka, a później zmarzła w tej bluzie, zmarzłam i ja. Wiosna to taka mała zdrajczyni: rano ziąb, a jak po południu coś ci odwali i pod wpływem tego, że rozpływasz się jak czekolada od słońca, wyjdziesz z domu, to kiedy to słońce już zajdzie marzniesz. I klniesz pod nosem, że przecież to oczywiste, że tak się dzieje i można było się przygotować. Tylko rozum został w domu razem z kurtką.